fŻĄDANY LIST O MOGILE I MOGIŁACH
Szanowna Pani i Dostojna Autorko!
Chłopcy! źle się bawicie...
Żaby Krasickiego
WIEDZA - NAUKA - ESTETYKA - LITERATURA (HANDEL)
Literatura spółczesna składa się z wiedzy, która w niczym wyżej podrzędnego stopnia prawd teleologicznych nie doszła, nie dochodzi i przeto nie obejmuje życia.
Składa się następnie z nauki, która wyżej paradygmatów nie dobiega.
Składa się nareszcie z estetyki, która zatrzymuje się na żądności: żadne dzieło sztuki nie dochodzi wyżej. Najwyższym wdziękiem jest tylko wdzięk małego kotka oblizującego się do cukru lub mleka - wyższego wdzięku w żadnym dziele sztuki dzisiaj nie ma.
Taka jest wiedza, nauka i sztuka literatury spółczesnej, to jest literatury--przemysłowej, i dlatego szerokiej, że nie wysokiej, a dlatego przemysłowej i sprzedajnej, że szeroka.
ARCHEOLOGIA (HANDEL)
Musi z tego iść, i idzie, że cały archeologiczny ustrój tej umiejętności jest zupełnie błahy i najmniejszych wysileń krytycznych nie wytrzymujący. Jedni nie dość podróżowali; drudzy, mając wiedzę na stopniu, o którym wyżej rzekło się, i naukę na orzeczonym wyżej, muszą być i są w zupełnym błędzie, a potem w fałszu. Co wszelako, iż w niedojrzałości swojej szeroko rozpiso-wać się musi, sprzedawliwym, a potem sprzedajnym stawa się, i należy do ustroju spółczesnego literatury-przemysłowej.
Maleńkie tu słów parę rzekę - bo od głównego odbiegłbym przedmiotu więcej ich podawając.
- - Cały podział na epoki brązu, żelaza etc. ... jest żartem paradyg-matycznym... Za dni Homera żelazo znano i handlowano nim, i podobno jeszcze przed Potopem - atoli wojenność homeryczna, mając w sobie taniec rycerski i pasowanie się, a żelazo te, które było znane w on czas, będąc błyskotliwym więcej niż użytecznym (bo to było żelazo syderalne, krystaliczne, z aerolitów wyciągane - kruche), należało mieć broń z metalu więcej miążliwego, przenosić w się mogącego i zamach ćwiczony tańcem, i parcie puklerzy... Tak samo kwestia-wynalazku ognia (sic!)... Są to nareszcie zbyt liche rzeczy do zbijania serio!...
To sprzedaje się z rycinami na Nowy-Rok, ale do wiedzy i do nauki nie należy.
TERTRE. SOUBASSEMENT. KOPIEC KURHAN. MOGIŁA
Tertre, do dziś francuski wyraz, jest ten sam co théâtre - teatr - jest przysionkiem rzeczy Boskich, jest atrium-thei-dei-devi.
Budowanym on był z wału w kształt podkowy, przez której niedomknięcie się wchodzili kapłani do ołtarza w górnym środku podniesionego: wewnątrz i na wale starsi i rycerze, za wałem lud. Taki zapewne jest, gdzie Światowida posąg był-na takich to potem świątynie architekturalne i kościoły biskupstw katolickich za Karola Wielkiego stanęły. Podmurowanie (soubassement) każdego domu - i tego, w którym Pani mieszka - jest pelazgijskie lub doryckie.
Kopiec jest to samo, co miedza, czyli miedza, tylko innej własności - zwłaszcza kupionej - dlatego to kopać i kupić jeden ma radykał.
Kurhan przedstawia niesłychaną trudność z tej przyczyny, iż filologia spółczesna zapomina o dwóch językach sztucznych -z-metaplazmowa-nych - a z których jeden jest jeszcze w użyciu. Tymi językami są morski-żeglarski i podróżny-kupiecki. Kurhany znaczyły stanowiska karawan kupieckich - ogniska podróżne - ur jest zawsze ogień - czy w kurnej chacie, czy na chaldejskich górach - czy we fourneaux latyńskich, czy w germańskim Feuer... „Ur"
Mogiła jest wzniosłość wszelaka, i to jest ten sam wyraz, co aryjsko--irlandzko-szkockie Mag - Mak - Mac. Czy ta wzniosłość jest moralna, czy plastycznie wznosząca się jak mgła, mg - jest wzniosłość.
Mag, gdy spalono ciało jego wobec całego koła, to jest pokolenia, to jest klanu, każdy swoją garść ziemi ręką kładł, i to były koła, klanu, pokolenia z-rękowiny (święto potem doroczne rękawka) - - -
Mogił też zwykle bywało dwie - czekano na drugą, z drugiej strony rzeki, a ta następcy w duchu lub przyjaciela miała być i bywała mogiłą, aby, jak skandynawska uczy pieśń, duchy usiadłszy o nocy rozmawiać ze sobą mogły szmerem fal...
Na takowych to mogiłach stawały potem obronne zamki-kół, to jest klanów, tj. pokoleń. Wyraz stąd zamek jest ten sam, co mogiła -za jest przedimek, taki jak po. Za-mek znaczy budowa za-mogilna - po-mogilna.
Wielki Jan Kochanowski nie pisze o Zamościu zepsutą późniejszą ortografią, ale pisze „Za-mehski" - zamagski... Zamość był pierw jedną lub dwoma mogiłami.
K. W. WÓJCICKI
Mężowie istotnie popularni zasługują na formę mogił w pomnikowym bycie. Ś.p. K.W. Wójcicki był istotnie popularnym: pisarz popularny jest więcej periodem niźli osobistością - periodem oralnego ra-psodyzmu. Co innego jest wzięty pisarz, jak np. słynny Kraszewski lub Deotyma etc. ... Wójcickiemu należy się mogiła gdzieś między Kurpie a Flisy - - mogiła z izbą archaiczną - na wschód otwartą - mieszczącą urny gliniane z wyrobów z trzech połaci Polski-urny deputacji polskich ziem i słowieńskich - w tych urnach akta i medale, i pieniądze spółczesne.
Nie należy kopiować archeologii (to jest profanacja), ale należy używać archeologii - mogiła więc ma być ożenioną z następstwami sztuki: wciętą u góry i zamieszczającą soki i biust zmarłego - przodem siedzenia spoczynku - dokoła drzewa.
Ś.p. kasztelan Wężyk, który - jakkolwiek dla klasycznej z kasztelanem Koźmianem Kajetanem łączności we dwóch (jeden w pamiętnikach swoich, a drugi we wierszach) podrwiwali sobie ze mnie, młodziutkiego na on czas chłopca - zaszczycał mię wszelako swymi względami i opowiadał mi on, co następuje: „Kiedy komitet dla postawienia pomnika Kościuszce dyskutował formę-i proponowano to posąg na placu Ś-o Wojciecha-to kaplicę na Wawelu - ktoś rzekł do służącego obnoszącego przyrząd do palenia tytoniu: «A Waszmość, Pawle czy Janie, co radziłbyś ?» «Jużci J.W. Panie - odrzekł -ja myśliłbym mogiłę, jakiej nie ma w okolicy!!!»"
To opowiadał mi Franciszek Wężyk. -
1880
ODSYŁACZE
„Teleologiczny stopień prawd" - jedyny i ostatni, do którego i od którego dzisiejsza wiedza idzie - jest przeto ograniczoną a priori.
„Paradygmaty-nauki", w których prawdę żaden uczony nie wierzy, bo nie może wierzyć, i podpiera je.
„Kopać-kupić" - kpić, o-kpić jest oszukać w kupnie, frymarczyć - dlatego kopie, kupiec, kupić, kpić... Nie trzeba ze zwyczajem powierzchownym mniemać, iż kiep i dureń istotnie zbliżają się. Dureń jest doryckie, jest spartańskie: dor jest dureń, tak jak „charis" (charité) jest ruskie „charaszó!" Dureń jest to attyk przeciwznaczący attycyzmowi-joń-skiemu. Gdy kiep jest okpiwający kupiec, kopców granicznych podrabiacz.
„Ur" jest ogień -garnąć nie rodzi garnka, bo substantyw rzeczowy nie idzie od słowa, ale słowo od rzeczowego idzie substanty wu : garnąć idzie od garnka, a garnek jest urna, a urna jest popielnica, jest ogień.
Tertre - théâtre — to są góry Tatry.
Mag-jest mag-nat; potem mag jest potomek. Mogiły, że niżeją z czasem, były odnawiane dorocznym zbiorem klanu i zrękowaniem garści-ziemi, powtórzeniem-szlubu: rękawka (ruchamka)