X
[Z OWIDIUSZA, I]
Naczelniku uczonych i mężów obrońco zacnych,
Co porabiasz? memu zawsze przyjazny duchowi:
Żali, jak niegdyś całego raczyłeś cenić,
Dbasz, by i dziś całkiem zaniechanym nie legł?
Zwykłżeś rymy me przyimać mimo tej sztuki,
Która zła sztukmistrzowi przyniosła najwięcej ?
Błagam, czyń tak! Wieszczów nowych ozdobo!
I jak możesz, ciało me podtrzymuj w stolicy.
Ucieczka mnie, nie moim kazana pismom,
Co na karę ich pana nie zasłużyły.
Ojciec nieraz na krańce świata wygnany,
Gdy w ojczyźnie dzieciom wolno zostawać.