«OSTATNIE SŁOWO TO NIE SĄ LITERY»
«BORUCH»
19. Aby było w Panu ufanie twoje, oznajmujęć to dziś, a ty tak czyń...
XXII, Salomon
C. K. N. od lat dziesięciu uczestniczył dzieiinikom prawie wszystkim, jakie wychodziły - jest to więcej tak się rozsypywać z pieśnią, niż poemat w książce jednej zebrać. Kiedy wielu się jeszcze nie ruszyło, wychodziły dzienniki nawet pod dewizą jego osobną wydawane* w czasie i miejscu dla słowa niebezpiecznym, gdzie w jasności wszechwyraźne niebezpiecznie się było wdawać.* „Gazeta Warszawska" Skimborowicza w 1839. Tym wszystkim zasłużył na to u publiczności polskiej, że kilka dramatów jego - znanych Autorowi Rusałek - Juliuszowi Słowackiemu - Autorowi Psalmów itd. ... nie mogło znaleźć wydawcy przez lat parę - niektóre zagubiono - inne gdzieś spoczywają - inne nareszcie prace po latach kilku wyszły. W przypowieści Zbawiciela o starcu od urodzenia ślepym widać, że są ciemności przyrodzone, powołanie swoje w słowa sprawie mające-że nie naigrawa się z tego, ale współczuje i leczy.
Kiedy C. K. N. ciemności momenta w korespondencie „Czasu" spostrzegł-wycięte druki i naklejone Redakcji przesłał - ubolewał-przyczyny okazywał, rad udzielił. Nie skomponował on ani jednego słowa na karb korespondenta - nie drwił - na piśmie Redakcji prosił, aby imię jego podpisano, iżby w osobie swej za to sprostowanie ucierpiał. Chcecie czynu ze słowa - oto macie!