[NA JAKIE STAĆ MIĘ, BRACIE - TAKIEĆ PISZĘ LISTY]
Na jakie stać mię, Bracie - takieć piszę listy:
Brata w Mistrzu*, włóczęgi, kolegi, artysty,
Bo czas nasz tak jest mało nasz - wiesz z siebie -
Co lepiej!... świat albowiem będąc, jak się zdaje,
Onego czasu panem, wyklucza mnie, Ciebie,
I zda się nam, że dojrzeć swobodnie nie daje,
Gdy sam jest może gorszy... a choćby był równy,
To gorszy przez to samo, że gorszy człowieka,
I że go rozkrysztala, gwałci, że nie czeka... * W Chrystusie-Panu.
Kiedy więc listy moje nie mogą być równe
I z godłem ciągu spokój mające za godło,
Jakąż on świat dopiero jest zlepianką podłą,
Który tak na rozmowy działa te listowne?...
- Wszelako - pokąd zewsząd obejrzeć się dawa,
Jak? i gdzie jest? regiment nieprzyjaznej siły,
To jeszcze nie przegrana. - Najgorsza jest sprawa
Dopiero, gdy nie wiemy, że zabrane tyły.
Jedna jest rzecz w Twym Uście, którą po skończeniu
Czytania pamiętałem, i teraz znów pomnę,
Że zdajesz mi się boleć w odżyłym wspomnieniu:
Rzeczy, które są zawsze ciągle-wiarołomne,
To jest - stałe, stałością człowieczych kreacji;
Że więc bolejesz, ból jest realność-bez-racji.
A że nikt tu realnym nie jest absolutnie,
Będąc za Jeruzalem i na emigracji,
Więc są i bole tyle bezsensne, co lutnie!...
Dalej - lub - niżej... słuchaj... cóż człowieka boli?
Za-ojczystość ? - lecz jeśli użyłeś wszech-woli,
I czasy, silne męże twardego ramienia,
30 Bliżej są, odepchnąwszy twoje utęsknienia,
To ty, jak każdy Stoik* (że już nie policzę:
Jak Chrześcijanin), w takiej ty właśnie że porze
Królem jesteś!... dowodów, ile chcesz, naliczę...
* I Horacy za króla uważał się jako każdy w chwili zapanowania, o czym Psalmista: „Łaskę mocy-twojej
wypuści Pan z Syjonu-panuj wpośród nieprzyjaciół Twoich
-Więc cóż człowieka boli? - że rodzime groby
Daleko gdzieś ? - jeżeli tak już są daleko,
Że serca się poczciwość zawiera jak wieko,
To czas jest, iż nierównie bliżej są... osoby...
-Więc jeszcze cóż?** Kochanki może zapomnienie?
Tu, powiem ci, mój drogi, z niejaką praktyką,
40 A bez ogródek: „Miłość dwojga jest krytyką
Ogółu..." - to i widzisz, i trzymasz cierpienie...
** Powtarzania: „czego się smucić?" - odnoszą się do ciemnej paraboli o człowieku na gody wprowadzo-nym, który nie miał szaty weselnej...
-Idzie więc tylko o to, by, żaglem kto mierzy,
W takt wiatrowi dotrzymał i sznurów, i drabin —
-Kochasz się, dajmy na to, osoba ci wierzy
Lub kocha cię, cóż z tego?... nie tobie należy,
Jeżeli Ogół rzeczy kabali jak rabin -
Albo śpi - albo ledwo miłość zna ofiarną,
To jest pokutną, i tę drugą, elektryczną,
Bezwyłączną, konieczną... tę elementarną,
Jeśli ZNA TĘ, KTÓRA JEST JUŻ NADOSOBISTA,
i TĘ, co JESZCZE... NIĄ JEST, a z obu korzysta!
-Czy mam słuszność, czy nie mam ? Niepróżno, mój drogi,
Gdy kamienować chciano tę jawnogrzesznicę,
Co może jedna Panu otarłaby nogi,
Azali ją potępił i patrzył jej w lice?
Albo też patrzyć kazał z osobna każdemu,
Jaki jest ogół cnoty? i co warte jemu?...
-Kochanki chcesz i żony? - o! nie od tej Rzeczy-
-Pospolitej, gdzie ogół takiej jest wartości,
Iż jedno tylko o tym wie: że temu przeczy -
A miłość jest to może kwiat poufałości -
Lub Deus ex machina stosunków sąsiedzkich,
Konieczny pretekst zjazdów bez szabli szlacheckich.
Dlatego to, kto w Polsce dziś kochał kobietę,
Widziałeś go lub widzieć będziesz na mogile
Barykad, ulic, życia, myśli - w pyle
Prochu, dróg, wzgard, obłąkań... ręce ma przybite
Do taczek, co z boleścią serca i sumienia
Znoszą, byś na kamieniu nie widział kamienia,
Jak te leżały pierwej, gdy w basztę haniebną
Zapadł dom, co błękitne pierwej miał sklepienia -
A niewolnicy nogą starli rzecz pod-niebną!...
-Nie, Bracie, ja nie mogę patrzeć na suchoty
Tu, tam, trapiące żywot pobłażaniem... cnoty!...
-Cnota jest zdrową siłą: buduje, nie traci,
Pobłażań też nie czeka i wspaniale płaci,
Królewski mając akcent, i kmiecą rzewliwość,
I moc - a ta jest w sobie oliwna jak tkliwość.
Przyjm słowo... nie pisane doktryn aromatem,
Wyssane z ran na polach dalekich za światem,
Gdzie jeden nieba lazur świadczyć mógł i cieszyć,
A przez otchłanie nikt stąd nie odważył śpieszyć - -
- Tak jest - cóż robić?...
...właśnie że czytałem w „Czasie"
Wspomnienie o Tivoli (Kulczyckiego) - mało
Ogląda rzeźb - nierównej stąd jędrności ciało -
Ale wybornie srebrzy fałdy na atłasie,
Przy którym, wieszczbę często jak rzuci daleką,
Trudno Van-Eycka zgodzić tak z Michał-Aniołem,
By się czytelnik nie czuł bez mostu - za rzeką -
Ale to nic... to za to... tęskniej za kościołem.
1856, Wielki Tydzień, w Paryżu