KTOŚ SIĘ ZAMORDOWAŁ
MOJE ZDANIE O KSIĄŻCE W KAWIARNI REGENCE DO CZYTANIA ZOSTAWIONEJ - A KTÓREJ TYTUŁ JEST ZA DZIWACZNY, ABY GO PAMIĘTAĆ
1. Gdyby autor zapytał się siebie samego, czemu się nazwiskiem swoim nie podpisuje?-miałby najlepszą odpowiedź, ile ta książka warta.
Odwagi-cywilnej w społeczeństwach do upadku chylących się jest zawsze proporcjonalnie do możebności wybawienia ich i uprzedzenia plag, które spaść mają.
3.Nie wystarcza silnie czuć ani łatwo pamiętać cudze słowa, ani chemiczne proporcje zachowywać w dobieraniu elementów, aby skutecznie pisać.
Pisanie od wieków jest sztuką, a od wieku - siłą.
Sztuki trzeba się uczyć, a siłami aby kierować, trzeba znać ich środek, źródło, cele, prawo.
Przekroczywszy te względy, cóż się stało?
Oto, co następuje: samobójstwo! - albowiem:
im subtelniejszy umysł i im subtelmejsze sumienie, tym skorzej i silniej potrącone będą prawdami w tym piśmie zawartymi - to jest, że ZUPEŁNIE przeciwny celowi skutek otrzymano.*
I Barabasz był na chwilę podobny do Chrystusa, ale w oczach tych ludzi, którzy szukali zbrodni.
Pisałem w 1856, lipcu
* Zazwyczaj pisarzom moralistom idzie o to, aby twarde sumienia i tępe głowy poruszać.